Aktualności

17/12 2018

Jak przeżyć Święta i nie przytyć?

Jak przeżyć Święta i nie przytyć?

Ciesz się świątecznymi potrawami bez wyrzutów sumienia i jednocześnie trzymaj wagę 

w ryzach!

Czy myśląc o nadchodzącym okresie ogarnia Cię panika? Dopiero co wdrożona dieta zostanie za moment skonfrontowana z niebezpieczeństwem, jakie stanowią dla niej ciężkostrawne i tłuste potrawy wigilijne. Kalorie już majaczą na horyzoncie, grożą Twojemu rozmiarowi, Twojemu poświęceniu i silnej woli. Nie musisz jednak zaprzepaszczać swoich dotychczasowych osiągnięć. 

 

Przygotowywanym tylko w ten jeden szczególny dzień w roku potrawom trudno się oprzeć. 

Choć może i Święta to nie wymarzony czas na odchudzanie się, to spróbuj podejść do tego racjonalnie i nie panikuj!

 

Siedem kół ratunkowych - łap!

 

Przedstawię Ci siedem sprawdzonych sposobów i porad, dzięki którym będziesz mógł cieszyć się smakiem ulubionych potraw i nie przytyć.  Pamiętaj, że Święta to przede wszystkim magiczna atmosfera, czas spędzony z bliskimi, mnóstwo śmiechu i chwila na oddech, dlatego nie daj się zwariować. Zaplanuj swoje działania przed i po świętach, a wszystko ułoży się po Twojej myśli.

 

Porada pierwsza - zaplanuj ilość i regularność zjedzonych porcji przy świątecznym stole.

Według psychodietetyki, już w chwili kiedy nakładamy sobie jedzenie na talerz, nieświadomie podejmujemy decyzję, ile zjemy - kiedy powiemy sobie “stop”. Nie łudź się, że nałożysz sobie na talerz dużą porcję, a kiedy już najesz się do syta, po prostu zostawisz resztę. Niestety nie jest to takie proste. Wysyłana z naszego żołądka informacja o sytości dociera  do mózgu dopiero po dwudziestu minutach. Zatem nakładając sobie na talerz sowitą porcję, zjemy dużoooo za dużo, a sytość (a właściwie już przejedzenie), poczujemy dopiero po czasie. Wtedy będzie już jednak za późno - wzdęty brzuch, niestrawność i wyrzuty sumienia, które zdecydowanie nie pomogą.

 

Co zrobić, aby mieć kontrolę nad jedzeniem, a nie żeby jedzenie miało kontrolę nad nami? 

 

Nie daj się zaskoczyć i jeszcze przed rozpoczęciem kolacji zdyscyplinuj się i świadomie podejmij decyzje o tym, ile pierogów czy łyżek sałatki zjesz tym razem. Warto spróbować wszystkich potraw, dlatego niech nie kuszą Cię dokładki i tuziny pierogów. Ważne, aby cieszyć się smakiem, a po kolacji mieć dobry nastrój, poczucie spełnienia i kontroli.

 

 

Porada druga - przed kolacją wypij szklankę wody z cytryną.

Spożyta przed posiłkiem woda pomoże Ci zmniejszyć wcześniej wspomniane porcje świątecznych potraw, a co za tym idzie - zmniejszyć podaż kalorii.

 

 

Porada trzecia - zrezygnuj z ciężkich sosów i sałatek z majonezem.

Jeżeli nie możesz sobie odmówić zjedzenia świątecznej warzywnej sałatki z majonezem, to zadbaj o to, aby na Twoim talerzu znalazła się tylko jedna, nieduża porcja. Nie potrzebujesz dokładek - zapewniam Cię, że po świątecznej kolacji nie grozi Ci głód. ;) Zostaw jeszcze trochę miejsca na pierogi i inne pyszności. Mała łyżeczka majonezu zawiera aż 180 kilokalorii. Jeżeli to Ty przygotowujesz potrawy, zadbaj o to, aby zredukować porcję dodawanego majonezu nawet do połowy.

 

Jeśli jednak jesteś gościem i nie masz kontroli nad kalorycznością i składem potraw, zwyczajnie zrezygnuj z dań z majonezem lub zjedz tylko jedną małą porcję.

 

 

Porada czwarta - zapomnij na te kilka dni o pieczywie.

Pyszny chlebek na zakwasie czy ciepły bochen żytniego chleba z nasionami dobrze wpisują się w codzienne zdrowe, dietetyczne menu. Jednak na czas kipiących od jedzenia świąt i uginających się stołów, odstaw pieczywo. Inne potrawy zapewnią Ci sytość, a brak dodatkowej kromki chleba do śledzika uchroni Cię od przyjęcia zbyt dużej porcji węglowodanów, a co za tym idzie - unikniesz dodatkowych, poświątecznych kilogramów.

 

 

Porada piąta - zjedz tylko jeden kawałek ciasta, zrezygnuj z pozostałych słodyczy.

Na świątecznym stole obfitości nie zabraknie pysznych ciast. Po spróbowaniu jedenastu potraw, niech tą dwunastą będzie kawałek wybranego, ulubionego ciasta. Pamiętaj - nie chcesz się przejeść, lecz cieszyć się smakiem. Jedz wolno i delektuj się każdym kęsem deseru. Nie zwracaj uwagi na czekoladki, cukierki i ciasteczka, które możesz bez trudu znaleźć w każdym sklepie i których smak jest na wyciągnięcie ręki w ciągu roku. To w końcu kilka sekund przyjemności w ustach, a całe miesiące w biodrach. ;)

 

 

Porada szósta - po jedzeniu wstań od stołu.

Kiedy już skończysz, wstań od stołu, wypij herbatę lub szklankę mięty i skieruj swoją uwagę daleko od jedzenia. Może Ci w tym pomóc otwieranie choinkowych prezentów. ;) Widząc jedzenie, nasz mózg będzie automatycznie w stanie ciągłej gotowości do przyjmowania dokładek, a ślinianki będą jak szalone produkować ślinę, potrzebną do trawienia kolejnej i kolejnej porcji jedzenia.... Nie daj się na to złapać. Zachowaj umiar i kontrolę.


 

Porada siódma - po świątecznej uczcie pomóż swojej wątrobie.

Kiedy uznasz, że tego dnia już koniec jedzenia, pomóż swojej perystaltyce i przyśpiesz metabolizm. Wypij miętę, która podkręci nieco tempo trawienia w żołądku lub dodaj do przegotowanej wody łyżeczkę ostropestu plamistego. Roślina ta pozytywnie wpływa na przekrwienie i prawidłową pracę twojej wątroby, która z kolei odpowiada za gospodarkę tłuszczową. Po zjedzeniu ciężkich, świątecznych dań, będzie to duża pomoc dla poprawy trawienia, a tłuszczyk nie zmagazynuje się tam, gdzie byśmy nie chcieli.

 

Moja propozycja brzmi jednak: nie odchudzajmy się w Święta. Skupmy się na spędzaniu ich z bliskimi i rodziną. Warto zaplanować ilość porcji, ale pozwolić sobie jednak na spróbowanie każdej potrawy. Miejmy kontrolę nad jedzeniem, nigdy odwrotnie. I to już będzie duży krok.

Smacznych i spokojnych Świąt :)

 

 


Opublikował:
Marta Urbańska
Wstecz

Bezglutenowe pyszności dla osób z celiakią.


Odchudzanie w siedzącym trybie życia.


Dieta na poprawę humoru