Metamorfozy

Metamorfoza Mateusza

 

Pierwsze i drugie zdjęcie przedstawia tę sama osobę, czyli mnie. Pierwsze pochodzi z okresu gdy nie bardzo przykładałem się do trzymania diety i potrafiłem w ciągu jednego dnia zjeść trzy rodzaje fast foodów, mimo że ciężko trenowałem.


Drugie zdjęcie zostało zrobione niedawno. Spytasz co się zmieniło? Największy przełom nastąpił w podejściu do kwestii żywienia! Teraz jem ”czysto” i sprawia mi to dużą przyjemność. To nieprawda, że zdrowe jedzenie jest niesmaczne i monotonne - czasy kurczaka z ryżem dawno już minęły.

 

Dobrze zbilansowana dieta dostarcza wszystkich niezbędnych substancji odżywczych, co ma korzystny wpływ na regenerację i wyniki, wskutek czego będąc na redukcji, mogłem ćwiczyć bardziej intensywnie, niż kiedy żywiłem się niezdrowo. Chodzi zatem o to, że nawet dobrze zaplanowany trening nie zadziała w 100% bez odpowiedniej diety, ani na odwrót. Te dwie strefy najlepiej działają razem. Wystarczy uwierzyć w siebie i w cel swojej przemiany.

 

Metamorfoza Mateusza

 

Kiedy wskazówka na mojej wadze pokazała 140 kg, a moje codzienne samopoczucie i nastrój pogarszały się z dnia na dzień, postanowiłem zawalczyć o siebie i o swoje zdrowie. Wiedziałem, że muszę coś zmienić, ale sam nie potrafiłem sobie pomóc. Próbowałem zgubić zbędne kilogramy głodząc się lub wykonując katorżnicze treningi. Takie podejście spowodowało, że po krótkim czasie zabrakło mi siły i porzuciłem plan odchudzania, wracając do starych nawyków.  

 

W końcu postanowiłem jednak poszukać fachowej pomocy. Nie chciałem być całe życie skazany na dźwiganie zbędnego balastu. Profesjonalne wsparcie, jakie otrzymałem pokazało mi, że zdrowe odżywianie to coś więcej niż liść sałaty i kurczak z pary. Kiedy nauczyłem się gotować swoje ulubione potrawy w “odchudzonych” wersjach, mogłem cieszyć się ich smakiem i nie mieć wyrzutów sumienia, że zjadłem coś niezdrowego.

 

Nowe podejście do jedzenia uzmysłowiło mi, że jem, aby żyć, a nie żyję, aby jeść. Uzyskałem psychiczny spokój i wiem, że droga którą wybrałem jest właściwa. Teraz pracuje nad budową masy mięśniowej, aby moja sylwetka była taka, o jakiej zawsze marzyłem i abym nie musiał wstydzić się zdjąć koszulkę na plaży.

 

Metamorfoza Adama

 

Od zawsze byłem aktywny i uprawiałem sport. Od najmłodszych lat grałem w piłkę nożną, lubiłem ruch i dynamiczny sposób życia. Na studiach zapisałem się na zajęcia z kalisteniki, uprawiałem crossfit, brałem udział w runmageddonach i innych wydarzeniach sportowych. Mój dzień składał się z dwóch lub nawet trzech treningów.


W końcu jednak zacząłem odczuwać brak energii i ogólne zmęczenie. Pomimo ciężkich treningów moje ciało nie zmieniało się. Choć bardzo mi na tym zależało, nie widziałem poprawy w umięśnieniu i postawie mojego ciała. Wtedy postanowiłem skonsultować się z dietetyczką Martą.


Wspólnie zaplanowaliśmy moje odżywianie, tak aby było idealnie dopasowane do mojego rytmu dnia. Wydawało mi się, że jem zdrowo i w odpowiednich ilościach, jednak dopiero po rozpoczęciu diety poczułem co to znaczy jeść smacznie i zdrowo. Okazało się, że na diecie mogłem jeść spaghetti czy moje ulubione gołąbki wg przepisu Marty.

 

Na efekty i zbudowanie masy mięśniowej nie musiałem długo czekać. Teraz już wiem, że dokładne obliczenie ilości makroskładników i kalorii daje odpowiedni efekt. Obecnie już sam doskonale radzę sobie z komponowaniem moich posiłków, bo wreszcie wiem, co jest  dla mnie dobre. ;)